Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kardamonowa jaglanka z bananem imigdałami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kardamonowa jaglanka z bananem imigdałami. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 sierpnia 2011

Dziś w Elkowej restauracji w ramach kolacji kardamonowa jaglanka z bananem, sokiem z cytryny i migdałami oraz ... Akcja pod kryptonimem "Ewakuacja i socjalizacja"

A myśmy myśleli, że nasze młode, pasące się na zielonej mikrołące, porastającej przymieszkalny ogródek, będzie tu wiecznie zadowolooone. Tymczasem dłuższy pobyt (czyt. około pięciominutowy) na ogródku wywołuje u Elki globtroterki niebezpiecznie wysoką falę smutku. Fala po chwili zamienia się w niebezpieczne tsunami, po czym dociera z Elką do furtki i ... już żadna siła nie jest w stanie zatrzymać naszej córki. Każda próba odciągnięcia dziecięcia przyczynia się do jego tonięcia we łzach.

Co takiego ciekawego jest po drugiej stronie ogrodzenia?

Pokaźne stadko mikrosąsiadów i ich zabawki,
huśtawki,
rdzewiejący rowerek - obiekt westchnień i uwielbienia naszego niedojrzałego stworzenia,  który dogorywa (rowerek, nie Elka) w kącie ogródka naszej sąsiadki (dwulatki Ewy), 
studzienki kanalizacyjne,
niezwykle interesujące tablice rejestracyjne (trzeba je koniecznie poklepać ... nie pytajcie czemu, ja nie wiem, a Elka i tak nie powie),
kostka brukowa, po której Elka, jako jedyna z przesympatycznego osiedlowego stadka dziecięcego, biega na czterech kończynach (kiedy już ją przemierzy wszerz i wzdłuż przypomina murzyna),
kamienie i żwirek (przy nich też trzeba koniecznie zatrzymać się na chwilę),
kontenery na śmieci (miejsce z pewnością nie dla dzieci).

Tjaaa i co my, starszyzna możemy? Możemy towarzyszyć Elce biernie, podczas gdy ona przeprowadza swoją akcję. Akcja pod kryptonimem "Ewakuacja i socjalizacja" pochłonęła Elę - i bardzo dobrze. Cieszy nas, że tak chętnie poznaje zewnętrzny świat i inne dzieci (niech tylko zostawi w spokoju kontenery na śmieci).

Dla wszystkich globtroterów proponujemy dziś coś na kształt deseru. Deser w naszej domowej restauracji wszedł w rolę kolacji i pięknie ją zagrał.

kardamonowa jaglanaka z bananem, sokiem z cytryny i migdałami
(U nas po 12 miesiącu ze względu na miód) 

Podaję proporcję na jedną porcję.

1/4 szklanki kaszy jaglanej - uprzednio dokładnie opłukanej i uprażonej do sucha na patelni  (dzięki temu kasza straci gorzki posmak)
3/4 szklanki wody
pół łyżeczki masła
1/2 banana
1/4 (lub mniej) łyżeczki kardamonu
płaska łyżka zmielonych migdałów 
miód i sok z cytryny do smaku

Przygotowanie

Na gotującą się wodę wsypujemy kaszę i gotujemy na małym ogniu 10 minut. (Nie mieszamy kaszy, żeby nie przywarła do garnka.)

Do ugotowanej kaszy dodajemy rozgniecionego widelcem banana, masło, kardamon i migdały. Całość dokładnie mieszamy.

Gdy kasza przestygnie dodajemy miód i mieszamy (jeśli dodamy miód do gorącej kaszy wszystkie jego właściwości zabije wysoka temperatura).

Całość doprawiamy sokiem z cytryny, by dodać kaszy charakteru.

Smacznego małym smakoszom!

(Zróbcie porcję dla siebie - naprawdę warto.)