Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lemoniada dla twardzieli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lemoniada dla twardzieli. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 marca 2011

O! Słońce wpadło mi do szklanki i...jak pali, czyli lemoniada dla twardzieli :).

Za oknem zdradliwa pogoda, bo niby ciepło, niby przyjemnie, ale, no właśnie, ALE. Nie dajmy się zwieść! To zasłona dymna. W powietrzu roi się od wirusów i innego dziadostwa (że tak nazwę bez pardonu rzecz po imieniu). Niedalej jak przedwczoraj wyszłam z córą na spacerek, na słoneczko i wiaterek - przyjemnie było, kwiaty co prawda nie pachły, ale słonko świeciło i wiaterek powiewał. Wróciłyśmy do domu...a wieczorem, gdy dziecina zasnęła poczułam, że coś okupuje moje gardło. Wynocha pomyślałam i sięgnęłam po tajną broń - imbir. Odkroiłam kawałek, włożyłam do ust i już wiedziałam, że za chwilę będzie niemiłosiernie paliło. Imbir w ten sposób bohatersko spełniał swą powinność, odkażał gardło, ja dzielnie to znosiłam, bo wiedziałam, że pomoże :).
Rankiem, gdy Elek karmelek został już nakarmiony, postanowiłam dobić osłabionego poprzedniego wieczoru wroga i migusiem przygotowałam lemoniadę dla twardzieli.

Lemoniada dla twardzieli


1 szkl. letniej wody (do 40 stopni, ponieważ w wyższej temperaturze zabilibyśmy niechcący wszystkie dobroczynne właściwości reszty składników)
1 kopiasta łyżeczka startego na małych oczkach imbiru
1 łyżeczka miodu
plaster cytryny
sok z cytryny (do smaku)

Zamieszać i wszystko wypić. Imbir należy dzielnie przeżuć i połknąć. :)