Przyczepiło się coś wysypane do Mamyeli i uwieszone się tuli (a ma się do czego przytulić, oj ma, bo Mamaeli ma takie miękkie dwa ... w sam raz do tulenia ;)). Przyczepione, kropkami upstrzone, nie jest jednak leciuteńkie, bo waży prawie 10 kg i trochę z racji swojej wagi Mamieeli zaczyna po kilkunastu minutach ciążyć. Co zrobić - odczepić? Odczepionemu automatycznie uruchamia się alarm i tylko ponownie uniesione i utulone łaskawie alarm wyłącza.
Z racji rozpaczliwej sytuacji za oknem, sytuacja po jego wewnętrznej stronie jest już prawie porównywalna z tą, która jest po jego stronie zewnętrznej (zakręciłam? hmmm ... dasz radę czytelniku, bywało gorzej;)). Chodzi zatem Mamaeli po swoich własnych, trochę ciasnych, pięćdziesięciu sześciu metrach kwadratowych (gdyby nie lało, to gdzieś dalej by się pomaszerowało) z przyczepionym do niej dziecięciem, wysypanym niewiadomego pochodzenia wysypką pipką (wiem, wiem, że kto się przezywa sam się tak nazywa), które oprócz tego, że na Mamieeli uwieszone, to jeszcze zakatarzone maluje nosem esy floresy na jej koszulkach. Tak pięknie Mamaeli ozdobiona próbuje z całych sił nie być wnerwiona na całą sytuację, na którą składają się:
pogoda do dupy,
wybijające się naraz (jakby cholerka nie mogły po kolei - przecież dla wszystkich starczy dziąsła) czwórki i trójki,
katar
oraz wysypka.
Dosyć biadolenia czas zrobić dziecięciu coś do zjedzenia! :)
Fasolka szparagowa z uprażonym i zmielonym słonecznikiem
(U nas po 9 miesiącu)
(Składniki na porcję dla malucha, który samodzielnie jada i któremu trochę fasolki spada)
Dwie garście fasolki szparagowej,
3 łyżki słonecznika,
2 łyżeczki masła,
szczypta soli (opcjonalnie)
Przygotowanie
Fasolkę gotujemy na parze lub w niewielkiej ilości wody do miękkości.
Opłukujemy słonecznik, prażymy go na patelni aż zacznie lekko brązowieć i uprażony mielimy w młynku do kawy.
Do ugotowanej i gorącej fasolki dodajemy masło i zmielony słonecznik. Wszystko delikatnie mieszamy.
Podajemy samodzielnie lub jako dodatek do obiadku.
Smacznego!
(Mamieeli taka wersja fasolki bardzo smakowała!)
oraz wysypka.
Dosyć biadolenia czas zrobić dziecięciu coś do zjedzenia! :)
Fasolka szparagowa z uprażonym i zmielonym słonecznikiem
(U nas po 9 miesiącu)
(Składniki na porcję dla malucha, który samodzielnie jada i któremu trochę fasolki spada)
Dwie garście fasolki szparagowej,
3 łyżki słonecznika,
2 łyżeczki masła,
szczypta soli (opcjonalnie)
Przygotowanie
Fasolkę gotujemy na parze lub w niewielkiej ilości wody do miękkości.
Opłukujemy słonecznik, prażymy go na patelni aż zacznie lekko brązowieć i uprażony mielimy w młynku do kawy.
Do ugotowanej i gorącej fasolki dodajemy masło i zmielony słonecznik. Wszystko delikatnie mieszamy.
Podajemy samodzielnie lub jako dodatek do obiadku.
Smacznego!
(Mamieeli taka wersja fasolki bardzo smakowała!)