środa, 4 stycznia 2012

Kokosowo-czekoladowy tort Mamytatymamyeli oraz ... Rzecz o bardzo "dobrym" wyobrażeniu

Jakiś czas temu przeczytam  fragment książki "Jak kochać dziecko" Janusza Korczaka i setki razy zdanie, które udało mi się wykuć na pamięć (zdolniacha:]):

"Dobre dziecko.
Strzec się należy, by nie mieszać dobre - z wygodne."

Dobre coo?

Kiedy je przeczytałam, uświadomiłam coś sobie ... poniżej rezultat owego uświadomienia. Gotowi na wynurzenia Mamyeli?

Na bardzo długo przed urodzeniem córki Eli, w myślach Mamyeli, narodziło się pewnego dnia śliczniutkie wyobrażenie. Wyobrażenie było "prawdziwym" dzieckiem marzeniem - cud bobasem słodziutkim, bardzo dobrym i grzeczniutkim. Wyobrażenie zamieszkało gdzieś w tyle głowy między innymi, równie dziwnymi, maminymi myślami. Wyobrażenie nigdy nie stękało, przesypiało pięknie całe noce, nie rozrabiało, nie wpadało w histerię, wyobrażenie nie płakało "bez powodu" - śmiała się wiecznie dziecina, radośnie gaworzyła ... a mamaelki momentami... żyła ... wyobrażeniem. Czasem z przerażeniem zerkała na swoją nowiutką, świeżutką i ... temperamentną córkę Elżulkę i głupio się siebie pytała, ... czemu to dobre wyobrażenie jest tylko w świadomości, czemu nie ma go w rzeczywistości?

Żeby już więcej nie rozmyślać o nierzeczywistych wyobrażeniach zapraszam do zjedzenia pysznego tortu. Tort jest nie byle jaki, bo przygotowany według oryginalnej receptury Mamytatymamyeli (czyt. prababci naszej córki). Mam wielką przyjemność rozkoszować się jego smakiem od czasów mojego słodkiego dzieciństwa dwa razy do roku w święta. Dziś dzielę się nim z wami i życzę smacznego!

Podczas jedzenia tortu nie myślcie drodzy rodzice o niczym - rozkoszujcie się tylko jego smakiem

Kokosowo-czekoladowy tort Mamytatymamyeli

Składniki na biszkoptowy spód tortu

2 jajka (w temperaturze pokojowej)
1 kopiaste łyżki mąki pszennej
1 kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej
 prawie 1/2 szklanki cukru
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Składniki na placki kokosowe

7 białek
1 szklanka cukru pudru
1 paczka grubych wiórków kokosowych (13 dkg)

Składniki na masę grysikową

1/2 litra mleka
1/2 szklanki grysiku
1 łyżka cukru
1 kostka masła
1 szklanka cukru pudru
1 tabliczka mlecznej czekolady
1/2 paczki wiórków kokosowych
1/2 szklanki mleka w proszku
1 kieliszek wódki

Składniki na polewę

1/2 kostki masła
1 jajko
3 łyżki cukru
3 łyżki kakao

Przygotowanie

Dno tortownicy o średnicy 20 cm wykładamy papierem do pieczenia.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.

Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę.

Pod koniec ubijania dodajemy stopniowo cukier na przemian z żółtkami - ubijamy tak długo aż kolor ciasta będzie jasnokremowy.

Mąki mieszamy ze sobą, z proszkiem do pieczenia i dodajemy do ciasta, delikatnie mieszając łyżką lub mikserem na wolnych obrotach.

 Tak przygotowane ciasto przekładamy do formy i wstawiamy do pieca na około 15 minut.

Przechodzimy teraz do przygotowania dwóch placków kokosowych.

Dno tortownicy o średnicy 20 cm wykładamy papierem do pieczenia i rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni. 

Białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy cukier puder i ubijamy całość jeszcze przez chwilę.

Do ubitych białek wsypujemy kokos, dokładnie mieszamy, dzielimy na dwie części i pieczemy kolejno dwa placki na złoty kolor.

W czasie gdy pieką się placki zabieramy się za przygotowanie masy grysikowej.

Na wrzące mleko wsypujemy grysik, gotujemy na gęsto, dodając łyżkę cukru, często mieszając. Po ugotowaniu odstawiamy go do całkowitego ostygnięcia.

Masło ucieramy z cukrem, następnie dodajemy do masy ugotowany grysik w niewielkich ilościach (ok.1 łyżki) i ucieramy do uzyskania jednolitej masy.

Następnie dodajemy mleko w proszku, posiekaną w drobna kostkę czekoladę, kieliszek wódki i pół paczki wiórków. Wszystko dokładnie mieszamy. Jeśli masa wydaje się zbyt rzadka wystarczy dodać odrobinę więcej mleka w proszku.

Teraz możemy zrobić polewę (uff ;))

1/2 kostki masła rozpuszczamy w rondelku aż zacznie wrzeć.

W osobnej miseczce ubijamy trzepaczką jajko z trzema łyżkami cukru.

Do jajka wlewamy masło i nie przerywamy ubijania.

Na końcu dodajemy 3 łyżki kakao i ubijamy całość jeszcze przez chwilę.

Na biszkopt nakładamy połowę masy grysikowej,  przykrywamy masę plackiem kokosowym, ponownie nakładamy masę i kokosowy placek. Całość pokrywamy polewą.

A teraz orgia zdjęć :D




Na dokładkę torcik świąteczną i wieczorową porą

A na deser ... bardzo realna Ela i ... torcik :D


piątek, 23 grudnia 2011

Życzenia!

Kochani! (Możemy się tak do was zwracać?) 
Elka w swoich piernikowych pantofElkach i my (jej dwa stare pierniki) chcemy wam złożyć świąteczne i noworoczne życzenia ...

Niech się wam w te święta oraz w przyszłym roku nic nie pierniczy, niech się wam wszystko układa ... a jeśli już coś spierniczy się przypadkiem ... nie przejmujcie się zbyt mocno ... prosimy.

Zdrowych, smacznych i wesołych!

wtorek, 20 grudnia 2011

Jaglany "keks" kokosowo-bakaliowy oraz ... Zakręcona Mamaelki

Przepraszamy za usterki! Przepraszamy za usterki! Przepraszamy za usterki! Taki komunikat powinny były wysłać choćby z grzeczności neurony Mamyelki, kiedy wraz z ich (i jej) całą istotą szarą  oraz córką Elżulką znalazły się w czasie przedświątecznym między sklepowymi regałami. Powinny były, gdy zęby Elki niebezpiecznie się wbiły (między owymi regałami) w tackę z bio warzywami, ... gdy miażdżyły i mieliły opakowanie, a Mamaelki miast patrzeć na córkę gapiła się bezmyślnie w sklepową półkę.  Powinny były, ale biedne nie wydoliły, bo najprawdopodobniej już wcześniej synapsy neuronom się tak mocno poskręcały, że w następstwie ich skręcenia doszło do spięcia, co w rezultacie doprowadziło do całkowitego zakręcenia i tak nieźle pokręconej już Mamyelki. Jakimś cudem matka jednak zatrybiła i wydobyła odgryzioną część opakowania ... (tacka niestety bio chyba nie była, bo uczuliła Elkę).

Od Mamyelki na deserek zakręcony Elek i przepis na jaglany "keks" kokosowo-bakaliowy

Zakręcony Elek


Jaglany "keks" kokosowo-bakaliowy 

(Elka zjadła po raz pierwszy w wieku 16 miesięcy, ale myślę, że można podać "keks" także młodszym dzieciom.
Starszym i duuużo starszym też można serwować "keks" bez obaw. Obiecuję, że im posmakuje :).)




1 litr mleka kokosowego (Opcjonalnie keks można przygotować także na zwykłym mleku. Należy jednak w takim wypadku dodać do ugotowanej kaszy 3 łyżki masła)
1 szklanka opłukanej kaszy jaglanej
1 opakowanie cukru waniliowego
3 łyżki brązowego cukru
1/2 szklanki wiórków kokosowych
1/2 szklanki rodzynek
1/2 szklanki pokrojonych drobno suszonych moreli
1/2 szklanki pokrojonych drobno suszonych śliwek
garść skórki pomarańczowej
2 żółtka (Bez żółtek "keks" też powinien się udać ... tak myślę :D)


Przygotowanie



Do garnka wlewamy mleko, wsypujemy opłukaną kaszę, rodzynki, śliwki, morele, skórkę pomarańczową i gotujemy całość 30 minut od czasu do czasu mieszając.



Pod koniec gotowania wsypujemy cukier i mieszamy, żeby cukier się ładnie rozpuścił.

Do ugotowanej kaszy dodajemy 1/2 szklanki wiórków kokosowych, żółtka - całość energicznie i dokładnie mieszamy.

Tak przygotowaną kaszę przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez około 45 minut. Zostawiamy do ostygnięcia i serwujemy z sosem owocowym.

Smacznego!