- Oj Mamoeli, żeby dziecko łosiem nazywać? Nie wypada, nie wypada. Nie można było jakiegoś innego, ładniejszego rymu wymyśleć do łososia, skoro się już uparłaś, żeby rymować? - ktoś z was, lekko podirytowany pewnie tak pomyślał.
- W sumie można było, miałam w głowie kilka - np.:
- Na porost młodego włosia pasta z łososia
- Nie dla Macieja Orłosia ta pasta z łososia
- Pasta z łososia dobra także dla małego Bartosia,Teosia, Antosia i Leosia
- Pasta z łososia dla przyszłego żonkosia i być może gosposia
Całkiem ładne rymy :). Padło jednak na łosia, bo łoś to zawsze w domyśle jest super ktoś!
Pasta z łososia
(u nas ze względu na jogurt i koperek po 8 miesiącu)
15 g łososia ugotowanego na parze
spora szczypta koperku
2 łyżki jogurtu naturalnego
1/2 łyżeczki masła
Przygotowanie
Ugotowanego na parze łososia pozbawiamy ości i mieszamy z pozostałymi składnikami
Pastę podajemy na chlebie lub na bezglutenowym "pieczywie" ryżowym.
Pasta, co ważne w przypadku samodzielnego jedzenia, nie traci przyczepności w przeciągu sekundy i ładnie się z chlebem integruje.
Wciąż przyczepiona do kanapki pasta z łososia |
Łoś Superktoś |
pasta pięknie się przyczepia zarówno do kanapki, jak i Superktosia ;)
OdpowiedzUsuńa przepisów na smarowidła nigdy dosyć!
Mam zamiar kilka smarowideł w najbliższej przyszłości popełnić - na pewno się z panem J. podzielimy :).
OdpowiedzUsuń